Coraz większym zainteresowaniem cieszy się postać pioniera polskiego lotnictwa z Odporyszowa
Po informacjach o powstającym we współpracy z RDN filmie o Janie Wnęku, zarówno parafię w tej miejscowości na Powiślu oraz inne miejsca z nim związane, odwiedza sporo osób.
Potwierdza to także Maria Wnęk, której mąż był dalekim krewnym słynnego cieśli latającego z wieży kościoła w Odporyszowie.
Starsza mieszkanka Żdżar na co dzień opiekuje się pamiątkowym krzyżem ustawionym w miejscu urodzenia Jana Wnęka.
Jej zdaniem, wokół śmierci pioniera awiacji jest wiele tajemnic. Miejscowi nie wykluczają, że podczas ostatniego lotu ktoś rzeźbiarzowi zaszkodził.
– Miejscowi mówią, że ktoś mu zaszkodził, spadł i zabił się. Przed wcześniejszymi lotami wszystko miał sprawdzone i było dobrze. A potem nagle spadł. Miejsce, gdzie się urodził odwiedza sporo osób. Pytają o niego. To taka nasza daleka, daleka rodzina.
Jan Wnęk zmarł miesiąc po ostatnim skoku z wieży kościoła w Odporyszowie.
Ekipa filmowa studia.pl i RDN odwiedziła to miejsce. Z kamerami wspięła się na samą górę.
Efekty będzie można zobaczyć już niebawem. Premiera filmu o Ikarze znad Dunajca – jesienią.
A tymczasem trwa ustalanie czy w zagadkowym grobie znalezionym przypadkowo na terenie cmentarza parafialnego w Odporyszowie spoczywa wynalazca sprzed 150 lat.
Dotychczas miejsce jego pochówku było nieznane.