Chce ratować stary kiosk, zderza się z machiną. Tęsknię za tymi budami
Ciekawe, kiedy w końcu będę pluł sobie w brodę i miał do siebie pretensje, że nie zdążyłem. Ten dzień prędzej czy później nadejdzie i właśnie wtedy zacznę żałować tych licznych niewykorzystanych okazji. Będę pamiętał każdy przejazd, w trakcie którego do znudzenia powtarzałem, że muszę w końcu zrobić zdjęcie, bo może być za późno. Wyrzucę sobie wszystkie momenty, w których zapominałem o tym przyrzeczeniu.
A może właśnie ten kiosk jest wyjątkowy i przetrwa wszystko, skoro tak sobie stoi od kilku lat. Od dawna nieczynny, podupadający, ale jeszcze nie tak, żeby coś z tym zrobić. Nikomu w sumie nie wadzi. Dookoła zmieniło się niemal wszystko, jak na wielu wsiach. Są nowe chodniki, wyremontowany stadion, siłownia na powietrzu, duży sieciowy dyskont, a nawet kasa samoobsługowa w mniejszej sieciówce.
Więcej: Chce ratować stary kiosk, zderza się z machiną. Tęsknię za tymi budami –