Tarnów i region - Informacja turystyczna / Atrakcje / TARNÓW / Ciekawostki / Szkice Tarnowa / Ulica Krótka

Ulica Krótka

Uliczka ta, a właściwie zaułek łączący plac Kazimierza Wielkiego z Rynkiem jest równie stara jak samo miasto Tarnów. Wytyczona wszak została wraz z nim po 1330 roku, a zabudowa jej jest integralną częścią struktury architektonicznej tarnowskiej starówki. Wszak jej stronę północną zamykają boczne elewacje przyrynkowej kamieniczki Rynek 5 z początków XVI wieku i modernistycznej kamienicy Tertila, zbudowanej przy placu Kazimierza Wielkiego w 1914 roku, południową zaś osiemnastowiecznego domu Wielkie Schody 1/Krótka 2 oraz fasady dwóch piętrowych kamieniczek oznaczonych numerami 4 i 6, z których druga powstała przed rokiem 1848, w wyniku scalenia trzech niewielkich domków.

krotka

Zapiski w starych dokumentach odnoszące się do ulicy Krótkiej są równie krótkie jak ona sama. Dowiadujemy się z nich, że w 1886 roku w znajdującym się przy niej domu mieściły się biura policji miejskiej, przeniesione później do przyrynkowej kamienicy nr 8. Większego znaczenia nabrała dopiero w 1891 roku. Wtedy to Rada Miejska odkupiwszy folwark w Klikowej przystąpiła do budowy siedziby Zakładu Zastawniczego Podupadłych Mieszczan (obecnie Plac Kazimierza Wielkiego 3a), w której znalazły się pomieszczenia lombardu. Zbudowany w 1892 roku dom ten jest wprawdzie niezbyt duży, zaledwie piętrowy, ale wśród domów sąsiednich wyróżnia się gustowną neobarokową fasadą, dzięki której uchodzi za jeden z najładniejszych dziewiętnastowiecznych budynków zabytkowych tarnowskiego zespołu staromiejskiego.

Uliczka Krótka zawsze była i pozostała cicha i spokojna. Jedyne bardziej dramatyczne wydarzenie jakie odnotowały kroniki miało miejsce w dniach I wojny światowej. Oto 15 stycznia 1915 roku, podczas bombardowania przez artylerię austriacką Tarnowa będącego wówczas w rękach Rosjan pocisk armatni spadł na podwórzec Domu Zastawnego. Uderzenie jego było tak potężne, że - jak donosiła ówczesna prasa - "na przyległych budynkach nie pozostała ani odrobina tynku, ani szyby, a na Burku dookoła placu powypadały okna, a drzwi zostały pogięte lub połamane". Sam dom zastawny jednak ocalał i po dziś dzień cieszy oczy swoim widokiem.