Tarnów i region - Informacja turystyczna / Atrakcje / Aktualności / Gmina chętnie sprzeda wyciąg w Jastrzębi

Gmina chętnie sprzeda wyciąg w Jastrzębi

Wyciąg narciarski w Jastrzębi koło Ciężkowic został wystawiony na sprzedaż. Gmina zdecydowała się na zbycie blisko 4-hektarowej nieruchomości z wyciągiem orczykowym i budynkiem małej gastronomii po nieudanych wspomnieniach z wydzierżawianiem stoku prywatnym najemcom.

Ostatnie lata nie były udane dla miłośników szusowania w rejonie Ciężkowic. Z powodu kapryśnej aury i nieporozumień między dzierżawcami stoku a gminą wyciąg narciarski w Jastrzębi był najczęściej nieczynny.

- Mieszkańcy, zatroskani o to, aby obiekt nie niszczał, coraz częściej postulowali, aby coś zrobić, by wyciąg znów działał jak kiedyś - przyznaje Stanisław Haraf, wiceburmistrz Ciężkowic.

Gmina za porozumieniem stron ostatecznie rozwiązała dotychczasową umowę z dzierżawcą ogłaszając przetarg na sprzedaż nieruchomości. Cenę wywoławczą ustalono na 350 tysięcy złotych.

- Na razie nie wpłynęła ani jedna oferta kupna, ale jest jeszcze trochę czasu i wierzę w to, że chętni mimo wszystko się znajdą - mówi wiceburmistrz Haraf.


Mieszkańcy nie mają już złudzeń co do tego, że i w tym roku raczej na nartach w Jastrzębi nie pojeżdżą.

- Czy nie można było załatwić tych formalnych spraw wcześniej, a nie w środku sezonu narciarskiego? - pytają co niektórzy. W gminie odpowiadają, że zanim zdecydowano się na sprzedaż stoku z wyciągiem, trzeba było wpierw dokupić ponad 30-arową działkę u jego podnóża, która do tej pory była w prywatnych rękach. A to trwało trochę czasu.

- Inwestor, który teraz zdecyduje się kupić wyciąg, może być pewien tego, że wszystkie sprawy własnościowe są już uregulowane a nieruchomość nie jest obciążona ani też nie jest przedmiotem żadnych zobowiązań - podkreśla Stanisław Haraf, który wierzy, że jeszcze tej zimy na stoku w Jastrzębi zagoszczą narciarze. Sam wyciąg - jak zapewnia - jest sprawny, był remontowany w latach 2005-2006, a wykonanie przeglądu i zdobycie wszystkich pozwoleń na jego ponowny rozruch to kwestia najwyżej dwóch tygodni.

W sytuacji, gdyby do 7 stycznia 2010 roku nie znalazł się chętny na kupno wyciągu, przetarg ogłoszony zostanie ponownie.

Gazeta Tarnowska

Archiwalne